Wielka Bitwa Chorego Dnia
Perspektywa Sereny
Wiedziałam, że to nadchodzi.
Czułam, jak to wkrada się do domu niczym niewidzialna burza, czekająca, by uderzyć. Najpierw Noah, jego małe pociągania nosem, które z dnia na dzień przerodziły się w pełne zatkanie. Potem Isla, płonąca gorączką i uczepiona mnie jak koala. Zanim Collin zaczął kaszleć i narzekać, że dziwnie czuje nogi, wiedziałam, że oficjal






