– Właśnie dlatego Karen cię nie lubi – powiedział Jeffrey, zwracając się do Stephena z nietypowym dla siebie spokojem.
Stephen siedział ze splecionymi na kolanach dłońmi, a wzrok za szkłami jego okularów pozostawał nieodgadniony.
– To, czy mnie lubi, czy nie, nie ma znaczenia. Ważne, żebyśmy ostatecznie byli razem, tylko to się liczy.
Jeffrey zerknął na niego.
Nie spodziewał się, że Stephen nadal






