Rozumieć to jedno, ale wybierać nierozumienie to zupełnie co innego.
Michael zebrał się w sobie i powiedział: „Skoro Amelia i Rebecca, mimo że są zajęte, znajdują czas dla Sebastiana, nie ma powodu, dla którego my, jako jego własny syn i synowa, nie moglibyśmy robić tego samego”.
– Rozmawialiśmy już z Maxem i Liamem – wtrąciła się Patricia. – Od teraz będą wpadać co tydzień. My też tu będziemy.
–






