– Śmiało – Jack wyglądał na równie obojętnego co zawsze. – Znając charakter Daniela, nawet gdyby to zobaczył, wątpię, żeby mrugnął okiem.
Max nie odezwał się ani słowem.
Jack kontynuował: – Ale ty, z drugiej strony... gdybym opowiedział o tym Dziadkowi i Karen...
Nie dokończył zdania.
Aura Maxa stała się jeszcze chłodniejsza.
Ale to wrażenie zniknęło równie szybko.
Jack zawsze był bezczelny i czas






