Ich spojrzenia się spotkały.
Sebastian poczuł się, jakby właśnie został przyłapany na węszeniu.
Już miał coś powiedzieć, by wyjaśnić, że nie podsłuchiwał, gdy Jeffrey podszedł i przywitał się pierwszy: – Dziadku Sebastianie.
Sebastian gorączkowo szukał tematu, by rozładować napięcie. – Wróciłeś.
Jeffrey skinął głową. – Tak.
Sebastian odchrząknął. – Więc, jak tam sprawy między tobą a Rebeccą...?
–






