Jenny wyprowadziła Stephanie wraz z całą swoją grupą. Szybko zniknęli z pola widzenia Paula. Słowa Stephanie i jej przepełnione nienawiścią spojrzenie wywarły na nim niezatarte wrażenie.
– Wszyscy już poszli. Dlaczego ty wciąż tu jesteś? – zapytał po chwili przybity Paul, spoglądając na Aleca.
Alec zmarszczył brwi. Wyczuwał, że z Paulem jest coś nie tak. – Jeśli ci się podoba, po prostu zacznij o






