– Dopóki Stephanie jest cała i zdrowa, nie mam powodu, by zadzierać z Wagnerami – powiedziała Jenny. Przekaz kryjący się za jej słowami był jasny. Nie miała zamiaru ujawniać treści dokumentów. Po prostu groziła nimi Paulowi.
Paul wrócił na swoje miejsce i wpatrywał się w nią. – To, co trzymasz, może zadecydować o moim życiu lub śmierci. Jak mógłbym ci uwierzyć?
– Nie masz wyboru. – Jenny zmarszczy






