Zbliża się północ, kiedy kończę przeglądać raporty, skanując je na mój holostół. Zapisuję wszystko, a potem upewniam się, że pliki tam są. Opieram dłonie na krawędziach stołu, żeby się przeciągnąć i rozluźnić napięcie w dolnej części pleców. Poświęcam chwilę, by nacieszyć się otaczającą mnie ciszą, bo wiem, że minie trochę czasu, zanim znów zaznam takiego spokoju.
Wydarzenia dzisiejszego dnia odtw






