Próbował na wszelkie sposoby, by między nimi wszystko się ułożyło. Nigdy jednak nie spodziewał się, że sytuacja może się pogorszyć w ciągu jednej nocy.
Branson westchnął: "Fred, co mam robić?"
"Panie Erdman, każdy ma swoje przeznaczenie. Proszę się tym zbytnio nie przejmować" - pocieszał Fred.
"To prawda."
Branson wyszedł z pokoju.
Gdy tylko otworzył drzwi, zobaczył stojącą przed nim Biancę.
"Bran






