languageJęzyk

Rozdział 6: Nie jesteś mi równy

Autor: cumin26 lip 2025

Jason był w siódmym niebie.

Desperacko pragnął zniszczyć Shadow. W końcu Shadow robiło wszystko, by utrudnić rozwój Glory.

Jednak Colton miał złe przeczucia.

– Wyślij mi adres. Sam tam pojadę – powiedział Colton z ponurą miną.

– Tak jest.

...

Bianca opuściła posiadłość Hensleyów i wsiadła do samochodu z Quinnem.

Zmarszczyła brwi i powiedziała: – Nie pakuj się tak po prostu do Hensleyów. Ludzie mogą się zorientować.

Quinn prychnął z pogardą. – Szefowo, zjem swój kapelusz, jeśli te nieroby z Hensleyów mnie znajdą. Bez obaw. Uniknąłem kamer i służby.

– Colton jest skomplikowany – powiedziała Bianca głębokim głosem.

Usta Quinna wykrzywiły się w uśmiechu. – Gdyby był prosty, nie zajęłoby ci pięciu lat znalezienie syna.

Bianca wcześniej nie wiedziała, że Ethan jest u Hensleyów. Colton tak dobrze go chronił.

– A tak przy okazji, twoje ubrania są z tyłu. Musisz się przebrać, zanim spotkasz się z ludźmi pana Hensleya.

Bianca przebrała się i zerwała z twarzy sztuczną skórę, odsłaniając swoje delikatne rysy.

Włosy związała w kucyk. W marynarce i spódnicy wyglądała na kompetentną.

– Powiedz Carsonowi, żeby przygotował dla mnie więcej fałszywych twarzy na czarną godzinę – powiedziała Bianca leniwie.

– Nie ma problemu. Szefowo, bez obaw.

Na nabrzeżu...

Ludzie się kłócą.

– Jak śmiecie nas zatrzymywać! Wiecie, czyja to przesyłka?

– Tak. Shadow Media, prawda? Dokonujecie nielegalnej transakcji na nabrzeżu pana Hensleya. Dlaczego mielibyśmy nie skonfiskować towaru? – Rolando Carter wyglądał arogancko.

– Jaka nielegalna transakcja? Nawet pan Hensley nie może nas niesłusznie oskarżać. Shadow to legalna firma, która dokonuje legalnych transakcji.

Rolando zadrwił. – Legalna firma?

Otworzył kontener i ukazały się części broni palnej.

– O ile mi wiadomo, jesteście firmą zajmującą się przemytem broni palnej, prawda?

Przemyt to przestępstwo.

Gdyby to robili, byliby skończeni.

– Nie robiliśmy tego. Nie oczerniajcie nas – warknął jeden z członków Shadow.

Jednym z ogniw łańcucha przemysłowego Shadow było projektowanie zabawek. Towarami powinny być zabawki, a nie broń palna.

– Zaraz zjawi się policja. Możecie im to powiedzieć, ale i tak nie unikniecie kary – Rolando wyglądał na zadowolonego z siebie.

To była jego szansa na awans. A jego status wzrósłby, gdyby pomógł Coltonowi pozbyć się Shadow.

– Naprawdę?

W uszach wszystkich rozległ się głos.

Wtedy ukazała się wspaniała kobieta. Uśmiechała się i miała na sobie garnitur. A jej włosy falowały na wietrze.

– Pani Sumpter? – Rolando był zaskoczony.

Gretchen Sumpter była prezesem Shadow Media. Wiedział o tym każdy w Ameganie.

Quinn warknął: – Szefowo, to on zatrzymał naszą przesyłkę.

Rolando się nie bał. – Tak, zrobiłem to. Pani Sumpter, nie możecie dokonywać żadnych nielegalnych transakcji, prawda? Dlaczego przemycacie broń palną?

Bianca otworzyła kontener. Był pełen prochu strzelniczego i części broni palnej.

Następnie otworzyła kilka kolejnych kontenerów. Ukazały się broń palna i amunicja.

I powietrze zaczęło pachnieć prochem.

– Szefowo, to nie nasza przesyłka. Ktoś ją podmienił.

Bianca wykrzywiła usta. – Imponujące. Próba wrobienia mnie za tak wielkie pieniądze.

Wtedy Bianca klasnęła w dłonie. – Panie Carter, musiało was to słono kosztować.

Twarz Rolanda zaczerwieniła się. – Gretchen, o czym ty mówisz? To twoja przesyłka.

– Jesteśmy zwykłą firmą zabawkarską. Nic nie przemycamy – powiedziała Bianca chłodnym wzrokiem.

– Nie ma znaczenia, co powiesz. Broń palna jest tutaj, a ja wezwałem policję. Możesz im to powiedzieć.

Rolando był pewny siebie.

Podmienił przesyłkę, ale co z tego? Usunął nagranie z monitoringu i nikt nie pozna prawdy.

– Quinn, daj mi laptopa – powiedziała Bianca płaskim tonem.

Twarz Quinna rozjaśniła się. – Tak jest, szefowo.

Bianca szybko stukała w klawiaturę. Sprawdzała nagranie z magazynu z dzisiejszej nocy.

Wtedy zachichotała.

Potarła brodę i powiedziała: – Nic dziwnego, że jesteś taki pewny siebie. Okazuje się, że usunąłeś nagranie.

Rolando wpadł w furię. – Nonsens, Gretchen. Nie dotykałem twojego nagrania.

– Naprawdę? Ale to nie ma znaczenia. Mam to.

Bianca wpisała znak. Wtedy ekran zrobił się czarny i pojawiło się wiele migających znaków.

Trzy minuty później...

Quinn powiedział z zachwytem: – Szefowo, właśnie odzyskałaś usunięte nagranie!

– To bułka z masłem – powiedziała Gretchen.

– Co? Odzyskałaś je? – Rolando nie mógł w to uwierzyć.

Był pewien, że usunął je, niepostrzeżenie dla nikogo w Shadow.

Bianca prychnęła z uśmiechem i odtworzyła wideo.

Na filmie Rolando i jego ludzie zakradli się do magazynu, a następnie kazał swoim ludziom wymienić towar.

Bianca pokazała ekran Rolando i zadrwiła. – Panie Carter, to jest dowód. Myślisz, że się nie dowiem? Co masz teraz do powiedzenia?

Rolando wpatrywał się w ekran z przerażeniem i cofnął się o kilka kroków, potrząsając głową.

– Nie, to niemożliwe. Usunąłem to.

Usta Quinna wykrzywiły się w uśmiechu. – Panie Carter, nie dorównujecie pani Sumpter.

Rolando wpadł w panikę. Zaraz przyjedzie policja. I zostanie zabrany, jeśli policja zobaczy nagranie.

W tym momencie rozległ się odgłos zbliżających się kroków.

Colton i Jason szli dużymi krokami w blasku księżyca.

Widząc panikę na twarzy Rolanda i uśmiech na twarzy Gretchen, Colton zmarszczył brwi i zapytał chłodnym głosem: – Co się stało?

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 6: Rozdział 6: Nie jesteś mi równy - Sekrety mojej wiejskiej żony, które wstrząsają. | StoriesNook