PERSPEKTYWA RAMONA
Wlokłem bezwładne ciało Jacka po ziemi, wracając na miejsce bitwy.
Moja misja została wypełniona i nie mogłem być z siebie bardziej dumny.
Ale dręczyła mnie myśl o tym, co miało nadejść.
Konfrontacja, która miała nastąpić. Ponieważ nadszedł czas, by Ferins i ja porozmawiali.
Mogliśmy to zrobić ustami albo pazurami.
Tak czy inaczej, byłem na to gotów.
Pomyślałem o Sonii. Czy ona






