Atmosfera w posiadłości Bloodmoon zmieniła się z uroczystej w napiętą, każdy dźwięk został stłumiony, gdy wataha czekała w napięciu. Kwatery uzdrowicielki, zwykle miejsce cichego spokoju, teraz tętniły aktywnością. Sonia leżała na łożu porodowym, jej oddech stawał się ostrymi wdechami, gdy fale bólu przepływały przez nią.
Alfa Ramon siedział obok niej, trzymając ją za ręce, jego knykcie zbielały o






