Lily siedziała przy biurku, rytmicznie stukając długopisem o gruby stos papierów, udając, że przegląda wyciągi z konta. Każda przewrócona strona była równie niezrozumiała jak poprzednia. Ledwo rozumiała pojedyncze kolumny, a cyfry zdawały się zlewać w jedną całość, w miarę jak narastał jej niepokój. Kiedy już postanowiła jeszcze trochę zwlekać, odezwała się jej asystentka.
– Pan Felix przyszedł w






