Bar był słabo oświetlony, a cichy szum jazzu sączący się z głośników niewiele robił, by poprawić Ethanowi nastrój. Jego palce lekko drżały, gdy siedział skulony przy barze, sącząc czystą whisky. Bursztynowy płyn wirował hipnotycznie w szklance, gdy wpatrywał się w jego głębię, a jego myśli były mroczniejsze niż cienie gromadzące się w kątach pokoju. Mięsień zadrgał mu w szczęce, gdy wspomnienia ud






