Oczy Ethana otworzyły się gwałtownie, dostrzegając słabe światło przesączające się przez cienkie zasłony, a świadomość wróciła z impetem fali rozbitego szkła. Głowa pulsowała mu jak młot pneumatyczny, każde bezlitosne uderzenie wysyłało fale bólu przez czaszkę. Sufit nad nim falował, skupiając się i rozmazując, a przed jego zamglonymi oczami tańczyły nieznane wzory. Dziwny zapach zaatakował jego n






