Cichy szum restauracji wypełniał powietrze, tworząc delikatny kontrapunkt dla brzęku sztućców i cichego gwaru innych gości. Liam odsunął dla Sophie krzesło, za co otrzymał od niej drobny uśmiech, choć nie dotarł on do jej oczu. Wyczuwał jej wahanie, sposób, w jaki jej dłonie nerwowo bawiły się paskiem torebki, gdy siadała.
– Dziękuję, że przyszłaś – powiedział cicho Liam, zajmując miejsce naprzeci






