Sophie składała ostatnie ubrania do walizki, wygładzając materiał drżącymi rękami. Próbowała się uspokoić, ale supeł w żołądku nie chciał się rozluźnić. Para znoszonych sandałów leżała na skraju łóżka, i zawahała się, zanim je spakowała.
To tylko dzień czy dwa, przypomniała sobie. Wrócisz, zanim się obejrzysz.
Ale ucisk w piersi mówił jej, że to nie takie proste.
W pokoju panowała upiorna cisza, p






