Sophie oparła się o okno swojego biura, obserwując, jak budzi się miasto poniżej. Świt malował niebo akwarelowymi odcieniami różu i złota, ale ledwo dostrzegała to piękno. Jej umysł był uwięziony w niekończącej się pętli wspomnień z tamtej nocy w restauracji – głos Gabriela, jego oczy, szczera prawda w jego słowach. Przekonała samą siebie, że unikanie go ułatwi sprawę, że cokolwiek między nimi zai






