I czekał. Z cierpliwością, która była zarówno piękna, jak i doprowadzająca do szaleństwa.
Każdy dzień przynosił nowe gesty, nowe momenty, które kruszyły jej postanowienie. Kiedy pracowała do późna, pojawiał się z kawą i cichym towarzystwem, siedząc w jej biurze bez domagania się rozmowy, aż w końcu poddawała się potrzebie odpoczynku. Kiedy odwoływała spotkania w ostatniej chwili, tonąc w pracy i n






