Lillian chodziła nerwowo po swoim biurze, a ostre stuknięcia jej obcasów o marmur odbijały się echem jak metronom odliczający czas do katastrofy. Jej wypielęgnowane palce tak mocno zaciskały telefon, że aż zbielały jej knykcie, a ostry blask ekranu drwił z niej uśmiechniętym zdjęciem Mabel i potępiającym napisem "Przeczytano 3 tygodnie temu" pod jej ostatnią wiadomością.
Cztery tygodnie. Cztery ch






