Zgasił papierosa.
W głównej sypialni panowała śmiertelna cisza.
Po dłuższej chwili Shawn powiedział: – Jesteś pewna? Żadnych wyrzutów sumienia?
– Tak, żadnych.
– Bardzo dobrze. – Uśmiechnął się lekko. – Gale, zapłacisz za to.
Wyraz twarzy Shawna znów był trzeźwy.
Rozsądek powrócił.
Chciał porzucić nienawiść i być z Gale.
W rezultacie... Ona tego nie doceniła.
Była tak samo nieczuła jak zawsze!
Ods






