– Więc, więc… Dziecko w twoim brzuchu… – wydusił z siebie Shawn zachrypniętym głosem.
Gale odpowiedziała bez nadziei:
– Było twoje! Shawn, to było twoje dziecko. To było nasze dziecko!
Wyglądał, jakby otrzymał potężny cios; zachwiał się. Nie mogąc utrzymać równowagi, upadł z głuchym łoskotem na kolana, gwałtownie uderzając pięściami o ziemię.
Jego dziecko…
Co on narobił?!
– Ta noc z tobą to był je






