**Perspektywa Ashley**
Zdecydowałam odwieźć Blake'a do domu, zanim pojadę do mieszkania Rosalie. Bóg jeden wie, jak długo tam będę. Nie chciałam, żeby musiał na mnie długo czekać.
Byłam szczęśliwa, że zrozumiał, ale widziałam w jego oczach, że był równie rozczarowany jak ja, że nasz pocałunek został przerwany.
Uśmiechnęłam się, unosząc palec i dotykając dolnej wargi. Jeszcze mrowiła od jego poc






