Perspektywa Blake'a
Jestem w pokoju, małym i dusznym, przesiąkniętym zapachem zioła, potu i alkoholu. Muzyka jest tak głośna, że wibracje czuć na podłodze. Rozglądam się dookoła. Są tu znajome twarze.
Ale jedna przykuwa moją uwagę bardziej niż inne. Ashley. Siada obok Ryana. Patrzy na niego i szepcze: „Możemy już iść do domu?”
Ryan odpowiada skinieniem głowy. Zauważam, że również wstaję, idąc z






