Perspektywa Blake'a
To uświadomienie uderza jak potężny cios, którego się nie spodziewałem.
"Blake?" Woła, wyrywając mnie z transu, ale jej głos przywołał kolejne wspomnienie. Nie byłem już w łazience, gdzie pomagałem jej zmyć jajka z twarzy. Znalazłem się na chodniku, idąc. Ale nie byłem sam.
"No dalej, stary, widziałem, jak na nią patrzyłeś" - żartuje Ryan, szturchając mnie żartobliwie w rami






