Może Corvin po prostu za bardzo przyzwyczaił się do traktowania Kierana na równi.
Nawet teraz, stojąc z nim twarzą w twarz, nie czuł żadnej presji. Ani krzty onieśmielenia, nawet takiego, jakiego można by się spodziewać w kontaktach z kimś potężnym.
Kieran powiedział: – Powinienem cię ostrzec. Masz tylko jedno zgadnięcie dziennie.
– W porządku. Trafię za pierwszym razem – stwierdził Corvin z całko






