languageJęzyk

Rozdział 6 Tęskniliśmy za sobą

Autor: Aeliana Moreau 1 kwi 2026

Wyglądało na to, że zgadła. Jego szef chciał rozwiązać dopasowanie.

Emma nie robiła im problemów. Mężczyzn było w bród; utrata jednego to dla niej żadna strata.

A jednak, kiedy okazja puka do drzwi, nie zamyka się ich przed nosem.

Oparła się wygodnie na krześle, zachowując chłodny wyraz twarzy. – Skoro powiedziałeś, że mogę postawić warunki – rzekła lekko Emma – to skorzystam z tej propozycji.

Adam skinął głową. – Śmiało. Dopóki nie będzie to zbyt wygórowane i pana Aurisa będzie na to stać, załatwimy to.

Emma nie znała rozmiarów ich majątku, ale ktoś z osobistym asystentem raczej nie narzekał na brak pieniędzy. Zastanawiała się przez chwilę, ważąc opcje, po czym powiedziała z lekkim wahaniem: – Chcę osiem rdzeni bestii 5. poziomu. I milion gwiezdnych monet.

Na rynku pojedynczy rdzeń bestii 5. poziomu kosztował 500 000. Osiem sztuk plus milion w gotówce? To dawało łącznie 5 milionów.

W ciągu swoich pięciu lat w erze międzygwiezdnej Emmie udało się zaoszczędzić jedynie nieco ponad 3 miliony. To, o co właśnie poprosiła, zakrawało na rozbój w biały dzień. Nie była pewna, czy na to pójdą, ale jeśli odmówią, zawsze mogła spuścić z ceny.

Mimo to, gdy słowa opuściły jej usta, serce waliło jej jak młotem. Zmusiła się do zachowania spokoju, patrząc twardo na Adama.

Jednak brwi Adama ściągnęły się mocno, a jego spojrzenie cięło ostrzej niż nóż.

Jej żołądek się ścisnął. Byłam zbyt chciwa?

Otworzyła usta, by się wycofać. – Jeśli to za dużo, mogę...

– Pięćdziesiąt rdzeni bestii 5. poziomu i 5 milionów gwiezdnych monet. Panno Emmo Tibarn, musi pani obiecać – żadnych zwrotów.

Emma była oszołomiona. Czy dobrze usłyszała? Właśnie sam podbił cenę?

Zanim zdążyła mrugnąć, Adam wyciągnął 50 rdzeni bestii ze swojej opaski, dodał ID jej terminala i przelał 5 milionów gwiezdnych monet prosto na jej konto.

– Umowa stoi. Czy teraz może pani złożyć wniosek o rozwiązanie dopasowania? – zapytał natychmiast Adam, jakby bojąc się, że ona zmieni zdanie.

Szykował się na to, że zażąda fortuny. Zamiast tego poprosiła o tak niewiele. Osiem rdzeni i milion? Śmiechu warte – wręcz żałosne. Gdyby wieści się rozeszły, byłoby to wstydliwe dla pana Aurisa.

Więc Adam przejął inicjatywę: podbił stawkę do 50 rdzeni bestii i 5 milionów gwiezdnych monet. W ten sposób nie będzie mogła później żałować i przypełznąć z powrotem.

– Złożę wniosek natychmiast.

Emma była równie zdenerwowana, że Adam może nagle zabrać to wszystko z powrotem. Nie marnując ani chwili, otworzyła swój terminal na jego oczach i wysłała prośbę o rozwiązanie dopasowania z Kaelem w Systemie Bestii-Partnerów. Przezornie usunęła też Kaela z kontaktów.

W końcu wahanie się choćby przez sekundę byłoby brakiem szacunku dla tych rdzeni bestii i gwiezdnych monet.

Gdy wszystko zostało wysłane, odwróciła się z promiennym uśmiechem. – Widziałeś? Złożyłam wniosek o rozwiązanie dopasowania z panem Aurisem. Usunęłam go też z kontaktów. System wymaga jednak trzech miesięcy, zanim zostanie to sfinalizowane, więc pan Auris będzie musiał to przeczekać.

System Bestii-Partnerów był tak skonstruowany. Może tak zwany Bóg Bestii miał do wyrobienia jakąś normę, kontrolując wskaźniki małżeństw i rozwodów czy coś w tym stylu. Każda prośba o rozwiązanie dopasowania potrzebowała trzech miesięcy na zatwierdzenie. W tym czasie można było anulować wniosek, jeśli zmieniło się zdanie.

Anulować? Ta, jasne, pomyślała Emma.

Sprawy szły tak gładko. Adam był z tego całkowicie zadowolony. Nawet jego uprzejmy, plastikowy uśmiech zaczął wyglądać nieco bardziej szczerze.

– Dziękuję, panno Emmo Tibarn. Nie będę pani dłużej zatrzymywał. Proszę dobrze wypocząć.

Z załatwionym interesem wyszedł w pośpiechu. Wciąż musiał namierzyć tę tajemniczą samicę, która wpadła w oko Kaelowi. Nie było czasu do stracenia.

Gdy Emma zobaczyła, jak opuszcza bramę willi, omal nie podskoczyła z radości. Co za szczęście!

Z dnia na dzień przeszła od wygodnej stabilizacji do opływania w luksusy. Tak po prostu – bogatsza o 30 milionów gwiezdnych monet. Główna wygrana!

Gdyby tylko trafiło jej się więcej takich dopasowań... Byłaby ustawiona do końca życia. Mowa o zgarnianiu kasy bez kiwnięcia palcem.

Splótłszy dłonie, pomodliła się gorliwie do Boga Bestii: – O litościwy i chwalebny Boże Bestii, proszę, ześlij mi więcej takich hojnych dopasowań!

Ściskając 50 lśniących rdzeni bestii, była zbyt podekscytowana, by spać. Zamiast tego udała się prosto do sali treningowej. Z rdzeniami w ręku mogła natychmiast ustabilizować swoją zdolność.

Słodkie nieba – to było tak wspaniałe uczucie.

...

Tymczasem w szpitalu Kael skinął głową z aprobatą, słuchając raportu Adama.

– Wygląda na to, że panna Emma Tibarn jest na tyle rozsądna, by wiedzieć, kiedy się wycofać. Skoro już złożyła wniosek o rozwiązanie dopasowania, możemy dać jej spokój. Skup się na znalezieniu samicy, która mnie uratowała.

Adam pochylił głowę z szacunkiem. – Bądź spokojny, panie Auris. Szpitalny system monitoringu jest już prawie naprawiony. Gdy tylko zidentyfikujemy samicę, która pana tu przywiozła, łatwo będzie ją namierzyć.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki