Emma wyczuła zmianę. Właśnie miała otworzyć oczy, gdy do jej nosa dotarł dziwny zapach.
W następnej sekundzie znów zasnęła.
Gaellard patrzył, jak Jim odchodzi.
Niecałą minutę później Jim wrócił, niosąc Emmę szczelnie owiniętą w koc.
Oczy Gaellarda natychmiast rozbłysły.
– Jim, wiedziałem, że ci się uda. – Wyciągnął ręce, gdy tylko zobaczył Emmę w ramionach Jima. – Ja ją poniosę.
Jim nawet nie drgn






