Emma czuła, że może naprawdę być w niej coś nieco pokręconego. Opuściła głowę i pocałowała Silasa w usta.
– Ale skoro ośmieliłeś się spiskować przeciwko własnej samicy, i tak muszę cię ukarać.
– Emmo, jak zamierzasz mnie ukarać? – Silas otoczył talię Emmy obydwoma ramionami.
Uniósł lekko głowę, pozwalając jej przytrzymać swój podbródek. Jego łagodne oczy były przepełnione pobłażliwością i głębokim






