To uczucie naszło go gwałtownie, nie pozostawiając czasu na myślenie – ani przez sekundę.
Gaellard zerwał się z łóżka. Nawet nie zawracał sobie głowy zakładaniem butów. Złapawszy się za tyłek, wypadł z domku na drzewie.
Noc była głęboka i mroczna. Cień przemknął szybko przez las, płosząc stada nocnych ptaków, gdziekolwiek się pojawił.
Biegł bez końca, zanim wreszcie znalazł wystarczająco ukryty sk






