Emma patrzyła na puszystą kulkę, którą był Jim, spoczywającą na jej dłoni.
Jej mózg wciąż próbował zresetować się po szoku.
Tymczasem Jim od chwili swojej przemiany ani na sekundę nie spuszczał wzroku z jej twarzy, z każdą mijającą sekundą denerwując się coraz bardziej.
To było tak, jakby czekał na opadnięcie gilotyny, która zetnie mu głowę. Emma pewnie mnie nienawidzi z powodu mojej obrzydliwej z






