Obracając w dłoniach kawałki drewna, Emma odpowiedziała mu tylko roztargnionym "Mhm."
Nawet nie podniosła głowy, by na niego spojrzeć.
Corvin, widząc, że nie ma zamiaru prosić go o pozostanie, opuścił głowę jak porzucony szczeniak i niechętnie wyczłapał z pokoju. Oglądał się jeszcze co kilka kroków, by sprawdzić, czy może zmieniła zdanie.
Gdy tylko wyszedł z pokoju, światłordzeń na jego nadgarstku






