Samochód wcale nie był zatłoczony.
Gino i Dominic już dawno ulotnili się gdzieś.
Ashton siedział z torbą na wynos obok siebie. Zmniejszył temperaturę w samochodzie, aż lekki rumieniec na policzkach Mirabelle zniknął.
Okna miały przyciemnioną szybę, aby chronić ich przed wścibskimi oczami.
Mirabelle wyjęła butelkę wody mineralnej z minibaru i napiła się.
– Czy to gotowała Carmen? – zapytała, podejr






