Za oknem poranna rosa, przejrzysta jak szkło, ześlizgiwała się z płatków kwiatów, spijana przez przelatującego ptaka. Mgła opadła, a słońce lunęło na świat złotymi strugami.
Minnie wpatrywała się w górę, w okna głównej sypialni, marszcząc brwi.
Od powrotu z miesiąca miodowego Mama i Tata nie wyszli ze swojego pokoju przez całe trzy dni. Poza Carmen zanoszącą jedzenie na górę i głosem Taty każącym






