Poczucie winy ukłuło mnie w kark.
Wymknięcie się bez nich w tak piękne miejsce wydawało się niemal zbrodnią. Gorączkowo szukałam wymówki.
– Po prostu… włóczyliśmy się.
Ashton milczał. Rozsądny mężczyzna.
Zjedliśmy kolację w hotelu, a potem wyszliśmy na zewnątrz.
Niedaleko stąd głośniki dudniły ostrą rockową muzyką, a kolorowe światła migotały pośród palm, kładąc na piasku rozedrgane cienie.
Ashton






