Szczęka Ashtona znowu była napięta.
Podniosłam obie ręce. „Dobra, dobra. Wezmę kilka dni wolnego. Zadowolony?”
Ledwie. Jego oczy zmrużyły się.
„To ty?” zapytałam. „Akcja Harper? Zbyt szybko, żeby to była robota Cassiana”. Uniosłam kciuk w górę. „Dzięki za pomoc”.
Jego wyraz twarzy pociemniał. „Nie „pomagałem” ci. Ochrona mojej żony jest częścią klauzul kontraktu”.
Zamrugałam. „Nie przypominam sobi






