Laurent Global Holdings. Najwyższe piętro. Prywatne biuro.
Żaluzje były zasunięte, światła przyciemnione.
Ashton siedział za biurkiem, ręce nieruchome, twarz nieczytelna.
Naprzeciwko niego, Dominik kończył raport cichym, ostrożnym głosem.
Kiedy Ashton mu nie przerywał, nie marszczył brwi, Dominik w końcu odetchnął.
"To wymaga twojego podpisu," powiedział, przesuwając folder do przodu.
Wymienił każ






