– Grosz do grosza.
Odwróciłem się od okna sięgającego od podłogi do sufitu. – Nic. Po prostu myślałem o pracy.
Lea nie dała się nabrać. – Praca nie sprawia, że tak wyglądasz.
– Nie moja praca. Miry.
Spojrzałem na telefon zaciśnięty w dłoni. Mira właśnie napisała, że przedłuża swój pobyt w Paryżu. Nie powiedziała, na jak długo. Tylko że praca się nawarstwia, brakuje im ludzi i musi wziąć na siebie






