Moje dłonie zwilgotniały od potu, choć jeszcze przed chwilą przeszywał mnie chłód. Narastało we mnie rozdrażnienie, fala za falą.
Milczał, ale wyraźnie widziałam, jak pracuje jego umysł. Czy myślał o tym samym? Że utknął tutaj przeze mnie? Czy żałował, że za mną poszedł?
Ale przecież nie prosiłam go, żeby przychodził. Dlaczego miałby mnie winić? Jeśli już mielibyśmy się obwiniać, to czy nie on zru






