Kiedy dotarłem nad brzeg jeziora, było już tam mnóstwo ludzi, a wszędzie roiło się od policji.
Odwróciłem się do Harry’ego. – Zorganizuj nurków. Jak najwięcej. Zadzwoń do Cassiana i Ryana.
– Rozkaz, szefie. – Harry skinął głową.
Zrzuciłem kurtkę i wskoczyłem prosto do wody.
– Szefie! – krzyknął Harry.
Policja na brzegu wrzeszczała; krzyczeli też nurkowie, którzy już byli w jeziorze. Ale nikogo nie






