– Ale… to tak naprawdę nie ma znaczenia, czy możesz mieć dzieci, czy nie. Ashton nie potrzebuje, żebyś mu urodziła dziecko. Ma mnie do tego – dodała, a jej głos ociekał satysfakcją.
Zrozumiałam, że prowadzenie z nią racjonalnej rozmowy jest absolutnie niemożliwe. Była totalnie opętana.
– Jesteś obłąkana.
– Cha! Myśl sobie, co chcesz.
– Dobrze, oficjalnie ci odbiło. Aż mi cię żal. Słuchaj, jestem z






