– Nie bądź taki cwany – warknął, a chłód powrócił do jego głosu.
– Jesteś jej przyjacielem? Wielbicielem?
– Zadajesz za dużo pytań. Ludzie, którzy za dużo wiedzą, zostają uciszeni.
Wpatrywałam się w niego intensywniej. – Czyli miałam rację. To nie ona cię wynajęła, prawda? To twoja własna inicjatywa. Kim ty dla niej jesteś? I dlaczego ryzykujesz – nie boisz się tego, co zrobi ci Ashton?
– Bać się?






