– W porządku! – Sophie nie odrzuciła propozycji Sunny'ego.
Ten podekscytowany pociągnął ją za sobą, zostawiając Tristana samego w salonie z Markiem. Był to rzeczywiście przestronny salon, urządzony w swobodnym stylu z wyraźnie wyznaczonymi strefami.
Mark pozbawiony wyrazu twarzy przeszedł od razu do rzeczy, zwracając się do stojącego przed nim mężczyzny.
– Skoro już ją tu przywiozłeś, możesz odejś






