Tristan ruszył w stronę dwójki.
— Podobał się panu pobyt w kurorcie, panie Tanner? Dlaczego nie został pan tam trochę dłużej? — przywitał się Tristan z Josiahem, podchodząc do nich.
— W domu jest mnóstwo do zrobienia. Nie mogę tak po prostu przebywać poza nim przez dłuższy czas.
Josiah był człowiekiem, który jedną nogą stał już nad grobem.
Nie czuł się jednak dobrze z tym, że Sophie musiała odwala






