– Nie martw się. Nikt jej nie skrzywdzi – Mark mógł jedynie pocieszać Sunny'ego.
– Jeśli pan Tristan ośmieli się ją skrzywdzić, pokażę mu konsekwencje, nawet jeśli będę musiał przy tym poświęcić życie – powiedział Sunny, zachowując kamienną twarz.
– Hmm. – Milczenie Marka było przypuszczalnie cichym potwierdzeniem słów Sunny'ego.
W drodze powrotnej Sophie milczała. Oparła się w fotelu z zamkniętym






