Tristan nagle poczuł się tak, jakby ktoś uderzył go w głowę.
"Nie potrafię jeść sam."
On, Tristan Lombard, chłodny i zdystansowany mężczyzna, zmienił się w usychającego z miłości głupca, który nie potrafił zjeść posiłku bez obecności Sophie.
Odjęło jej mowę.
Minęła długa chwila, zanim w końcu znalazła słowa.
"Jedziemy do rezydencji Marka na grilla. Nie znasz ich zbyt dobrze" - powiedziała Sophie.






