– Chodź zjeść, jak tylko umyjesz ręce! – zawołał Tristan. Nawet nie zapytał, dokąd poszła Sophie.
Tristan uważał, że powinna mieć trochę czasu dla siebie. Bądź co bądź siedzenie w szpitalu przez cały dzień było naprawdę nużące.
Sophie poszła do łazienki i umyła ręce.
Jej usta wykrzywiły się w uśmiechu na widok pysznego lunchu rozłożonego na stole.
– Sarah, jesteś niesamowita. Potrafisz przyrządzić






