NA ŁÓŻKU MOJEGO PROFESORA.
Rozdział 121.
Perspektywa Autora.
– Jestem z ciebie dumny, Solaris. Nikt nie mógłby z tobą polemizować. Jestem kurewsko dumny – gładził ją czule po policzku, a ona odwzajemniła uśmiech.
– Dziękuję, tatusiu. Za to, że tak we mnie wierzysz. Nie sądziłam, że zdołam zostawić za sobą ten ból. To wszystko, co mnie spotkało... ale ty tu byłeś, bym znów uwierzyła w siebie.
Dimit






