Dziwna prośba mojego profesora.
NIEBEZPIECZNY ROMANS Z MOIM PROFESOREM.
Rozdział 3.
Serce Elary załopotało, gdy wpatrywała się w widok ogromnego członka, który ją powitał. W gardle jej zaschło, a w kroczu poczuła pierwsze w życiu mrowienie, które sprawiło, że jej bielizna stała się wilgotna.
– Co do diabła? – profesor jęknął, chowając erekcję do spodni.
– Jak śmiesz wchodzić do mojego gabinetu bez pozwolenia! – warknął, wstając z miejsca.
Elara schyliła się do podłogi, zbierając rozsypane dokumenty.
– Przepraszam, panie profesorze... ja... nie chciałam – błagała, nie podnosząc wzroku znad akt.
Dimitri zamarł. Ten głos... słyszał go już wcześniej. Jak mógłby nie rozpoznać głosu, który upokorzył go w restauracji? Spojrzał na nią z góry, ale nie mógł dobrze przyjrzeć się jej twarzy, bo wciąż zbierała papiery.
– Pozbieraj te przeklęte akta i wynoś się! – warknął.
Głęboki głos z nutą nagany sprawił, że Elara poczuła dreszcz pożądania. Zastanawiała się, skąd już go zna.
Wyprostowała się i nagle stanęła twarzą w twarz z nagą klatką piersiową potężnie zbudowanego mężczyzny.
Przełknęła ślinę, przyglądając mu się uważnie. Jego wyrzeźbione mięśnie i szeroka pierś wydawały się wystarczająco silne, by chronić przed wszelkimi trudami życia. Jego opalona skóra lśniła w świetle lamp, a jego usta zdawały się idealnie pasować do jej własnych.
Jej serce mocniej zabiło, gdy uniosła podbródek, by spojrzeć mu w twarz, tylko po to, by napotkać zimne, szare oczy świdrujące jej spojrzenie.
Cofnęła się o krok.
– Ty? – wykrzyknęli jednocześnie, wytykając się palcami.
Dimitri prychnął.
– Ten sam arogancki bachor co ostatnio? – zapytał i znów prychnął.
Elara przewróciła oczami i również prychnęła.
– Nie spodziewałabym się niczego przyzwoitego po kimś takim jak pan. Mam na myśli, kto masturbuje się w gabinecie na uczelni?
Dimitri spojrzał na jej sterczące sutki, które wyraźnie odznaczały się pod materiałem ubrania, a jego usta wykrzywiły się w uśmiechu.
– Może twoje sutki powinny odpowiedzieć na to pytanie. Jesteś nie tylko arogancka, ale i tania, skoro podnieca cię widok członka twojego profesora.
Elara spojrzała na swoje piersi, jej oczy rozszerzyły się z przerażenia. Przełknęła ślinę, poprawiła sukienkę, rzuciła akta na biurko i wybiegła z gabinetu.
Dimitri prychnął i oblizał wargi, a obraz jej sterczących sutków wciąż stał mu przed oczami.
– Ciekawe, jak by to było mieć ją pod sobą – mruknął i uderzył ręką w biurko.
– Cholerna niewdzięcznica. – Opadł na krzesło i spojrzał na swoją erekcję.
– Nie byłoby źle odpuścić sobie dzisiaj i przelecieć jakąś sukę – wymruczał pod nosem, mierzwiąc swoje kręcone włosy i wypuszczając powietrze z seksualną frustracją.
Sięgnął po telefon i wykonał połączenie.
– Za trzydzieści minut ma być dziewczyna w hotelu – poinstruował, gdy tylko usłyszał sygnał.
– Tak jest, szefie – odpowiedział Kellen i rozłączył się.
Dimitri Volkov to 39-letni potentat biznesowy, właściciel trzech pięciogwiazdkowych hoteli, restauracji i klubu. Ma 193 cm wzrostu, jest silnie zbudowany i obdarzony nieprzeciętną urodą – typowy ideał z marzeń każdej kobiety.
Miał wszystko, co można kupić za pieniądze, ale szczęście było wyjątkiem. Po nagłej śmierci ukochanej osoby Dimitri postanowił porzucić hulaszczy tryb życia. Choć opływał w luksusy, zdecydował się zostać profesorem tylko po to, by znaleźć spokój; być może robienie czegoś, co kochał, przyniosłoby mu upragnione ukojenie.
**********
Elara weszła do sali i klapnęła na krzesło.
– Niewdzięcznik – jęknęła, próbując odpędzić obraz jego ogromnego członka.
– Wszystko w porządku? – zapytała cicho Maisie. Elara zamrugała i posłała jej uśmiech – sztuczny uśmiech.
– Tak, w porządku.
– Oddałaś akta? – dopytywała Maisie, a Elara spojrzała na nią zmieszana.
– Skąd o tym wiesz?
– Cóż, profesor Cyrus powiedział nam, że nowy profesor nie przedstawi się dzisiaj, a ty jako asystentka masz mu przekazać informacje o grupie.
– Nie chciało mu się ruszyć tyłka, żeby się przedstawić, ale do masturbacji to pierwszy – mruknęła pod nosem, na co Maisie spojrzała na nią zdziwiona.
– Na pewno wszystko dobrze?
– Tak, świetnie – wymusiła uśmiech.
Zajęcia tego dnia dobiegły końca, a ona wróciła do domu dość wcześnie, zostawiając Maisie w niepewności. W głowie miała tylko jedno: wizję ogromnego członka profesora w jej ustach.
Niestety dla niej, te myśli przybrały na sile po jego oficjalnym przedstawieniu trzeciego dnia. Nie mogła przestać gapić się na wybrzuszenie w jego spodniach i marzyć, by dotknąć go rękami. Widok, jak się onanizował, był taki gorący!
Minęło kilka dni, a myśli o nim wciąż ją prześladowały.
Dzień wcześniej przeprowadził test z fizjologii. Jedyną rzeczą, o której marzyła, było wzięcie go do ust; starała się uczyć pilnie, by zaliczyć test, i tylko wtedy udawało jej się na chwilę o nim zapomnieć.
– Dzięki wielkie, że dałaś mi wczoraj spisać – podziękowała raz jeszcze Maisie, a Elara się uśmiechnęła.
– Powiedziałaś to już chyba setny raz, Maisie, daj spokój.
Maisie zachichotała i przytuliła Elarę od tyłu, gdy szły z bufetu do sali wykładowej.
– Wyniki testu już są, Elaro – powiedział Garrison, asystent dydaktyczny, gdy wchodziły. Elara posłała mu uśmiech.
– Dzięki, sprawdzę.
Minęły go i zajęły miejsca. Elara i Maisie wyjęły laptopy, które otrzymały od uczelni do e-learningu; tam zazwyczaj sprawdzały wyniki.
Elara otworzyła portal z ocenami, a jej oczy rozszerzyły się, gdy zobaczyła coś niemożliwego, coś, co uznała za zakazane.
Zamknęła stronę i odświeżyła ją, ale wynik pozostał ten sam.
– Dója z plusem? – prychnęła i odwróciła się do Maisie.
– Co się stało, Elaro?
– Dostałam dwóję z plusem – prychnęła, podając laptopa przyjaciółce.
– O mój Boże. – Maisie chwyciła komputer, zakrywając usta drugą ręką na widok tego szoku.
– Jak to możliwe, Elaro? Spisałam od ciebie wszystko i mam piątkę z plusem, a ty masz dwóję? I to z plusem?
– Nie odpuszczę mu tego. – Wstała gwałtownie.
– Dokąd idziesz, Elie?
– Do jego cholernego gabinetu. Muszę się kłócić o moją ocenę.
Maisie również wstała.
– Pójdę z tobą.
– Nie, Maisie, poradzę sobie – odpowiedziała i wybiegła z sali, odprowadzana zdziwionymi spojrzeniami innych studentów.
– Elara dostała dwóję? – dopytywał Garrison, a Maisie skinęła głową.
– Jak to w ogóle możliwe? Nigdy nie schodzi poniżej piątki.
– Też mnie to martwi – odpowiedziała cicho Maisie.
Elara wtargnęła do gabinetu Dimitriego i po raz drugi przyłapała go na onanizowaniu się. Nogi jej zmiękły na widok jego ręki pieszczącej członka i dźwięku cichego jęku, ale zdołała nad sobą zapanować. Zamknęła drzwi za sobą, przerywając jego akt.
– Dlaczego, do diabła, tu jesteś? Nie wiesz, co to pukanie? – warknął wściekle, chowając członka do spodni. Elara ignorowała sprośne myśli, które zalewały jej umysł na ten widok.
– Może powinien pan nauczyć się oddzielać pracę od przyjemności.
– Czego chcesz? – zapytał z westchnieniem.
– Chcę moje punkty...
– Czy może mojego fiuta? – przerwał jej brutalnie, a ona spojrzała na niego z niedowierzaniem.
– Nie chcę pańskiego cholernego fiuta. Nigdy nie dostałam dwói i wiem, że zrobił pan to celowo.
Dimitri jęknął i usiadł.
– Dałem ci to, na co zasłużyłaś.
– Może ta pańska masturbacja odebrała panu resztki rozsądku, bo nie jestem głupia i nigdy nie miałam tak niskiej oceny.
Dimitri wpatrywał się w nią z zaciśniętymi pięściami, powstrzymując chęć zrobienia jej krzywdy.
Jego wzrok znów spoczął na jej sutkach. Zastanawiał się, w jakim stanie są jej majtki; przecież nikt nie wchodzi w takim momencie i nie wychodzi bez ochoty na skosztowanie jego członka.
Westchnął i uśmiechnął się sarkastycznie.
– Więc co chcesz, żebym teraz zrobił? – To pytanie nie było tak niewinne, jak się Elarze wydawało.
– Proszę mi wpisać właściwą ocenę i tyle.
– Cóż, nie wcześniej, aż zdasz mój własny test – powiedział od niechcenia, bawiąc się długopisem na biurku i nie spuszczając z niej wzroku.
Serce Elary mocniej zabiło.
– Proszę to rozwinąć.
– Pozwól mi się posiąść, a dam ci wszystkie oceny tego świata.
Te słowa odbiły się echem w jej głowie i sprawiły, że w kroczu poczuła pulsowanie. Przez jej ciało przeszedł niezwykły dreszcz, wzrok jej mglił, a nogi osłabły. To nie była reakcja, jaką powinna mieć.






