"Wracamy, ale od teraz, dopóki nie będziemy pewni, że potraficie zapewnić ochronę synowi naszej rodziny, ktoś musi z nim być." Adam nie był chętny.
"Więc poczuj się jak u siebie." Ace nie chce ich wyrzucać siłą, skoro jego syn ich potrzebuje, i nawet jeśli ta kobieta obiecała, że wkrótce tu będzie, to nie znaczy, że jej wierzy; mimo to decyduje się wysłać ludzi na lotnisko, aby ją stamtąd odebral






